Tuesday, 1 October 2013

Babeczki jagodowo - jabłkowe z kruszonką


Muffiny lub babeczki...dwa rożne określenia tego słodkiego smakołyku. Anglicy używają także określenia 'cupcake'...nie wiem jak to przetłumaczyć, żeby oddać wszystko co oni zawarli w tym krótkim określeniu...kubkowe ciasto....ciasto z kubka. Tak czy inaczej wszyscy wiemy o co chodzi. Pieczac wyżej wymienione kubkowe różności mamy doskonały zamiennik bułki słodkiej (tak nafaszerowanej konserwantami i spulchniaczami, ze ciężko ja przełknąć) do standardowego pudelka śniadaniowego zarówno dla siebie jak i dla dzieci. Wiec zamiast dawać każdej z pociech złotówkę na bułkę słodką warto poświecić 25 minut na przyrządzenie czegoś co w 90% nie zawiera składnika E. Mozna upiec więcej babeczek za jednym razem, a następnie je zamrozić - każda osobno szczelnie pakujemy w woreczek i możemy przechowywać w ten sposób do 3 miesięcy. 

Ciasto:
300g mąki  
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
150g cukru
210 ml mleka
1 duże jajko
100g rozpuszczonego masła 
otarta skorka z jednej cytryny 
1 duże jabłko 
150g jagód


Kruszonka:
60g masła (temperatura pokojowa)
100g maki 
60g brązowego cukru
25g posiekanych migdałów lub orzechów włoskich

1. Włączamy piekarnik i ustawiamy temperaturę -  200ºC/termoobieg 180ºC/gas 6 i wykładamy blaszke na muffiny 12-toma papierowymi foremkami.
2. W pierwszej kolejności zajmujemy się kruszonka. Zagniatamy wszystkie składniki razem do momentu, aż się połącza.
3. W większej misce mieszamy wszystkie suche składniki. W drugiej mniejszej misce mieszamy mleko, jajko, roztopione masło oraz skórkę cytrynową.
4. Obieramy, wyciągamy gniazda nasienne i kroimy jabłko w małą kostkę.
5. Płynną miksturę wlewamy do maki i mieszamy aż wszystko dobrze się połączy. Dodajemy jagody i pokrojone w kostkę jabłko. 
6. Wypełniamy ciastem papierowe foremki. Posypujemy wcześniej zrobiona kruszonka. Wstawiamy do piekarnika na 20-25 minut do momentu aż babeczki się zarumienią. Pozostawiamy do wystygnięcia na 10 minut...i już możemy się delektować. Smakują wyśmienicie zarówno na ciepło jak i na zimno :)

Wednesday, 25 September 2013

Rolady...truskawkowa lub jagodowa :)



Bardzo proste i szybkie do zrobienia....a efekt smakowy i wizualny porażający. Myślę, ze to zasługa ich delikatności oraz owocowej nutki. Znajomi mówią, ze dosłownie rozpływają się w ustach. Porcje można ustalać według własnych upodobań....mój brat twierdzi, ze polowa rolady to jest według niego własnie ta jedna odpowiednich rozmiarów porcja:)

Ciasto:
4 jajka
4 łyżki mąki tortowej
4 łyżki cukru
cukier puder
1 łyżeczka proszku do pieczenia


Włączamy piekarnik i nagrzewamy go do temperatury 180 stopni. Białka ubijamy na sztywna piane i dodajemy partiami cukier wymieszany z cukrem waniliowym. Następnie dodajemy po jednym żółtku cały czas ubijając masę jajeczna. Teraz można już wyłączyć mikser. Czas dodać do masy jajecznej make przesiana z proszkiem i wymieszać wszystko ręcznie za pomocą drewnianej łyżki. Ciasto wylewamy na duzą prostokątną blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika na 10-15 minut, aż nabierze złotego koloru. Po upieczeniu wyciągamy z blachy na bawełniana ściereczkę, odrywamy papier przyklejony do spodu ciasta i zwijamy je razem ze ściereczką w rulon. Odstawiamy go kompletnego wystygnięcia.





Masa:

500 ml Śmietanki 30% tłuszczu
2 łyżki cukru
2 łyżki żelatyny
dowolne owoce (jagody, truskawki, maliny - w zależności co kto lubi). Truskawki należny pokroić w kostkę, ponieważ wystąpią trudności przy zwijaniu rolady.

Żelatynę rozprowadzamy w 50 ml zimnej wody i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Śmietankę ubijamy na sztywno. Dodajemy owoce i mieszamy. Następna do miski ze śmietanką wędruję żelatyna. Energicznie mieszamy do momentu, aż wszystko się połączy. Delikatnie rozwijamy roladę, wykładamy masę owocowa i ponownie zwijamy - tym razem już bez ściereczki ;) Polewamy ciacho roztopiona w kąpieli wodnej czekoladą. Smacznego :)

Ciasto Maltesers

Podobno nic nie pobije dobrego czekoladowego ciasta. Szczerze mówiąc trudno temu stwierdzeniu zaprzeczyć. Ciężko także uwierzyć, ze do dziś nie mielibyśmy okazji do obcowania z czekoladą gdyby nie rosnące w pasie okołorównikowym drzewo kakaowe, czyli kakaowiec właściwy (Theobroma cacao), z którego owoców od tysięcy lat pozyskuje się drogocenne ziarna. Naukowe określenie „theobroma” oznacza „napój bogów” czy też „pokarm bogów”....z czym prawdopodobnie zgodzi się zdecydowana większość ludzkiej populacji. Wytwarzana z kakao czekolada daje nam możliwości wypieku różnorodnych ciast i tworzenia niezwykłych deserów. 
Dla mnie osobiście czekolada jest niezwykle inspirująca. Jestem także przekonana, ze można upiec doskonałe czekoladowe ciasto bez konieczności wychodzenia z domu po dodatkowe produkty. Kilka dni temu uproszona przez domowników znudzonych batonikami, czekoladkami i innymi słodkościami znajdującymi się aktualnie w szafce ( która jak dla mnie powinna być zamknięta na klucz skoro już nie może być zlikwidowana z uwagi na przetrzymywane w niej kalorie ) postanowiłam zrobić coś z tego co aktualnie miałam w domu.
I tak powstało ciasto Maltesers. Musze przyznać, ze zniknęło w zastraszająco szybkim tempie. Rano sięgając do lodówki po mleko zauważyłam  ze stoi już w niej tylko pusty talerz po ciachu...zresztą mleka w kartonie zostawione było tylko kilka kropelek...żeby nie było  ze ktoś pusty karton wstawił...jakby do kosza na śmieci było co najmniej kilometr:)


Biszkopt:

6 jajek
6 łyżek cukru
5 łyżek mąki tortowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej 
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy 

Masa:
500 ml śmietanki 30%
2 łyżeczki żelatyny
100 g Maltesers

Polewa:
tabliczka gorzkiej czekolady  

  1. Oddzielamy żółtka od białek.
  2. Białka ubijamy na sztywną piane. 
  3. Mieszamy cukier z cukrem waniliowym i dodajemy do ubitych białek partiami.
  4. Dodajemy do białek po jednym żółtku ciągle miksując.
  5. Wszystkie sypkie produkty mieszamy razem i przesiewamy przez drobne sitko.
  6. Przesiane produkty stopniowo dodajemy do masy delikatnie mieszając masę jajeczna (najlepiej jest to zrobić ręcznie za pomocą drewnianej łyżki).
  7. Gdy wszystko dokładnie się połączy należny wylać ciasto do prostokątnej formy 25x25 cm wyłożonej papierem do pieczenia.
  8. Piec w temperaturze 180 stopni przez ok 35 minut (do tak zwanego suchego patyczka).
  9. Po upieczeniu ciasto wyjąć z formy i odstawić do kompletnego wystygnięcia. 
  10. Następnie należny przeciąć ciasto na dwie części.
  11. Maltesers pokruszyć na drobne kawałki (można użyć malaksera) - kilka zostawiamy do dekoracji ciasta.
  12. Żelatynę wsypać do szklanki i zalać ok 50 ml zimnej wody - wymieszać i zostawić na ok 2 minuty. Następnie należny wstawić szklankę do naczynia z bardzo gorąca woda i od czas do czasu mieszając całkowicie rozpuścić żelatynę.
  13. Teraz należy ubić śmietankę na sztywną piane. Dodajemy pokruszone Maltesers i rozpuszczona żelatynę i mieszamy ręcznie.
  14. Wykładamy masę na jedna cześć ciasta i przykrywamy druga.
  15. Wkładamy ciasto do lodówki na minimum 3 godziny.
  16. Ciasto kroimy na porcje dla nas odpowiednie (moje były dość duże ze względu na poziom łakomstwa panujący u mnie w domu ).
  17. Czekoladę łamiemy na kostki, wkładamy do szklanki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej podobnie jak żelatynę. Następnie dekorujemy nią ciasto według własnego uznania.
  18. Na sam koniec przyklejamy kuleczki Maltesers do ciasta na odrobinę czekolady.
  19. Czekamy ( lub nie...w sumie nie ma to większego znaczenia), aż czekolada zastygnie i ciasto jest gotowe do konsumpcji :)
Smacznego!






Monday, 23 September 2013

Zabawa z masą cukrową....


Musze przyznać,  że czasami zabawa niestety nie bywa przyjemna ponieważ jej konsystencja oraz elastyczność zmienia się w zależności od temperatury, wilgotności powietrza czy ilości dodanego do niej barwnika. Wykonanie prostej dekoracji może zamienić się w koszmar i trwać o wiele dłużej niż przewidzieliście. W niektórych momentach wydaje mi się,  że moja cierpliwość jest notorycznie testowana, a elementy zaskoczenia pojawiają się zdecydowanie w najmniej oczekiwanych momentach....i czasem mam takie wrażenie,  że są dozowane ze szczególnym okrucieństwem...własnie wtedy gdy już wydaje mi się, że wiem jak masa się zachowa. Jeżeli macie w planach zająć się dekorowaniem tortów masą cukrowa musicie uzbroić się wiec w anielską cierpliwość i pokornie znosić małe i większe wybryki. Jeżeli już zostaliście wciągnięci i szukacie inspiracji czy odpowiedzi na jakieś pytanie mam nadzieje, że tutaj ja znajdziecie...a jeżeli zajmujecie się dekoracjami w stylu angielskim profesjonalnie i uważacie,  że to co pisze mniej lub bardziej mija się z prawdą to dajcie znać  Sami ocenicie czy wysiłki oraz prace jaka trzeba włożyć w wykonanie tortu z masy cukrowej warte są tego wszystkiego. Osobiście uważam, że zdecydowanie są (jednak następuje to dopiero jak pozbieram wszystkie wykrawarki,  nożyki,  wałki i inne narzędzia z każdego centymetra powierzchni użytkowej mojej kuchni i zeskrobie z jej podłogi wdeptane kawałki masy) i warto podjąć wyzwanie. Mam nadzieje, że efekty moich zmagań przypadną wam do gustu :)

Dekoracje

Dekoracje z lukru plastycznego można wykonać samemu ale z tego co się orientuje są także dostępne w sklepach internetowych lub allegro. Zdecydowanie zachęcam jednak do samodzielnego przygotowania takich dekoracji na tort...na pewno sprawi Ci to wielka frajdę...a jeszcze większa Twoim dzieciom jeżeli zdecydujecie się zrobić to wspólnie. Nie wiem jak Ty ale ja doskonale pamiętam jak duza wagę przykładano kiedyś w szkole do zajęć plastycznych i technicznych.  Plecak wiecznie wypełniony był wycinankami, farbami, plastelina i modelina. Praca z lukrem plastycznym praktycznie nie rożni się od wylepiania różności z plasteliny. Mogę się założyć, ze ulepionych przez Ciebie w długie jesienne wieczory kotków i piesków oraz całej reszty innych zwierzaków na pewno nie jesteś w stanie policzyć. Dlaczego wiec zmarnować czas poświęcony na wylepianie różności na ZPT czy plastyce oraz czas grona pedagogicznego starającego się wykrzesać ze swoich uczniów jakikolwiek talent. Uważam, ze warto spróbować, ponieważ rezultaty mogą Cie bardzo mile zaskoczyć. Możesz zmienić zwykle ciasto w coś niepowtarzalnego i zachwycić swoich gości. Poniżej znajdziesz kilka dekoracji które wykonałam jakiś czas temu. Może zainspirują Cie do zrobienia pierwszego kroku w świat lukru plastycznego. Wkrótce postaram się wrzucić zdjęcia które będą pokazywały krok po kroku powstawanie dekoracji na rożne okazje...jednak z powodu chronicznego braku czasu nie jestem w stanie przewidzieć kiedy to nastąpi.